Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


niedziela, 20 lutego 2011

Warzywa po nepalsku

Potrawa ta jest nie do końca makrobiotyczna (z uwagi na użycie licznych przypraw), ale z pewnością zdrowa i oczywiście przepyszna!
Przepis pochodzi z książki "Odżywianie dla zdrowia" Paula Pitchforda. Składniki potrawy to:
- 1 poszatkowana cebula
- 1 wyciśnięty ząbek czosnku
- 1/2 kg pokrojonych (w kostkę albo słupki) marchewek (mogą być ziemniaki)
- 1/2 kalafiora podzielonego na różyczki
- 1 filiżanka zielonego groszku
Przyprawy:
- 1 połamany liść laurowy
- 2,5 cm kłącza imbiru
- po 1/4 łyżeczki kurkumy i słodkiej papryki
- po łyżeczce kolendry, nasion kminu rzymskiego
- szczypta soli

Cebulę smażymy na oleju na złoty kolor, następnie dodajemy przyprawy i jeszcze przez chwilę podsmażamy. Wrzucamy warzywa i obsmażamy je przez 2-3 minuty, po czym wlewamy filiżankę gorącej wody (autor podaje, że zamiast wody można użyć mleko migdałowe). Warzywa dusimy na małym ogniu aż staną się miękkie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza