Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


niedziela, 3 października 2010

Zboża głównym pokarmem makrobiotyka

Chyba czas najwyższy zacząć pisać o samej diecie makrobiotycznej.
Co charakterystyczne, nie ma jednego sposobu odżywiania dla wszystkich: w makrobiotyce bierze się pod uwagę stan zdrowia konkretnej osoby oraz jej ogólną kondycję psychofizyczną. Wersja opisywana przez mnie jest kierowana szczególnie do osób powracających do zdrowia (po zakończeniu terapii w chorobie nowotworowej), ale może być z powodzeniem stosowana przez osoby zdrowe, które chcą poprawić swoją kondycję, zrzucić zbędne kilogramy (choć samo schudnięcie nigdy nie jest celem makrobiotyka, a jedynie dodatkowym skutkiem zmiany sposobu odżywiania) i zachować zdrowie. Zacznę od zbóż, bo to one są głównym składnikiem diety.
Zboża powinny dominować w każdym posiłku (między 50% a 60%): żyto, owies, pszenica, orkisz, jęczmień, ryż, proso (występuje w postaci kaszy) a także rośliny niebędące zbożami ale botanicznie do nich zbliżone: kukurydza (w postaci mąki) i gryka (w postaci kaszy albo mąki), ewentualnie amarantus i quinoa. Ze wszystkich zbóż najwartościowszy jest okrągły pełnoziarnisty ryż.
Preferujemy ziarna zbóż (do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością), natomiast płatki, kasze, makarony i mąka (wszystko oczywiście pełnoziarniste – razowe) stosujemy rzadziej. Oparcie posiłków na całych ziarnach zbóż gwarantuje zachowanie równowagi, ponieważ mają one najbardziej zrównoważony skład tj. poszczególne składniki odżywcze występują w nich w proporcjach najbardziej odpowiadających człowiekowi. Dla tych, którzy nie wiedzieli, że można jeść zboża w postaci ziaren powiem tylko, że nieporozumieniem jest, że w Polsce w każdym sklepie można kupić ryż (importowany z daleka), a ziaren uprawianego u nas żyta i innych zbóż trzeba szukać w sklepach ze zdrową żywnością (a tych jest jak na lekarstwo nawet w większych miastach) lub zamawiać przez internet.
Ziarna wyglądają podobnie jak ryż, a smakują wybornie i nie rozgotowują się. Co prawda wymagają dosyć długiego gotowania, ale gdy wcześniej namoczymy je, czas ten nieco się skraca. Ziarna zbóż namaczamy na kilka godzin przed gotowaniem i płuczemy w wodzie z dodatkiem kwasu (kropla soku z cytryny) by pozbyć się szkodliwych fitynianów i po to, by stały się bardziej lekkostrawne. Na pewno warto zainwestować w szybkowar (gwarantuje gotowanie w tempie dosłownie ekspresowym:) , należy jednak pamiętać, że gotowanie pod wysokim ciśnieniem zmienia nieco skład pożywienia (staje się bardziej jang - daje więcej energii, lepiej rozgrzewa, ale jest mniej zasadotwórcze), dlatego nie powinno się gotować tylko i wyłącznie w szybkowarze.

Pozostałe zasady gotowania zbóż:
- przed gotowaniem zboże płuczemy
- garnek napełniamy wodą max do 3/4 pojemności
- przy większych ilościach zboża używamy mniej wody i wydłużamy czas gotowania
- gotujemy z dodatkiem wodorostu wakame (przy mniejszych ziarnach) lub kombu (ziarna twarde, większe i wymagające długiego gotowania)
- stosujemy najwyżej 1/4 łyżeczki soli na 1 filiżankę zboża

Czas gotowania poszczególnych zbóż wygląda następująco:
- kasza jaglana, quinoa: 15 minut, stosunek wody do kaszy wynosi 3:1
- amarantus, kasza pęczak: 20 minut, stosunek wody do kaszy wynosi 2,5:1
- ryż pełnoziarnisty: godzina, proporcja 2,5:1
- żyto, pszenica, orkisz - 2 godz.*, proporcja 2,5:1
- owies, jęczmień bezłuskowy - 1,5 godz., proporcja 2,5:1

Ze zbóż można wyczarować najróżniejsze potrawy: kremy, owsianki (doskonałe na śniadanie, z dodatkiem np. musu owocowego lub mieszanki nasion, orzechów, owoców suszonych), desery, ciastka, kotlety (przyprawione gomasio), a nawet pączki (tak wyglądają, choć to określenie nie ma oczywiście nic wspólnego ze sposobem ich przygotowania).

*Kazimierz Kłodawski podaje 3-4 godziny, ale stosuje specjalne ziarno - to ogólnodostępne nie wymaga aż tak długiego czasu gotowania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz