Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


środa, 1 grudnia 2010

Buraki na słodko

Buraki od dawna uchodzą za bardzo zdrowe, choć nie wszyscy je lubią. Jednak warto się przekonać do ich jedzenia, gdyż mają wiele cennych właściwości: wzmacniają serce, alkalizują krew, poprawiają krążenie, leczą zatory w układzie naczyniowym, wpływają korzystnie na wątrobę oraz nawilżają jelita. Buraki mają słodki smak i neutralną naturę termiczną, są bogatym źródłem krzemu. Podawany razem z marchwią, stanowi doskonałe pożywienie dla kobiet w okresie menopauzy, gdyż reguluje gospodarkę hormonalną. Soki warzywne na bazie marchwi i buraka polecane są chorym na nowotwory, z uwagi na zawartość witamin, minerałów i przeciwutleniaczy.

Buraki najczęściej podawane są jako dodatek do dań mięsnych (z pyzami i innymi tego typu zapychaczami). Ja jednak chciałabym zaproponować przystawkę z buraków na słodko - z dodatkiem jabłka i białej rzepy (proporcje: 2:1:1). Warzywa obieramy i kroimy na cienkie kawałki. W woku rozgrzewamy olej sezamowy (używamy tylko nierafinowanych, rafinowane nie są właściwie produktem spożywczym), wrzucamy pokrojone warzywka i dusimy je na małym ogniu. Po jakimś czasie podlewamy je odrobiną wody, w której wcześniej rozpuszczamy łyżeczkę naturalnego słodu i dalej dusimy, aż do miękkości.
Danie jest doskonałym dodatkiem do kotletów zbożowych (np. z kaszy jaglanej lub płatków).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza