Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


wtorek, 19 kwietnia 2011

Potrawka z prosa na ostro

Po dłuższej przerwie wracam z nowym przepisem, tym razem proponuję ciekawy sposób przyrządzenia prosa. Potrawa wspaniale smakuje, a nie wymaga dużo pracy i jakichś szczególnie wyszukanych składników.
Pomysł zaczerpnęłam z książki Carol Vorderman poświęconej diecie oczyszczającej. Danie nie jest w 100% makrobiotyczne, ale z pewnością możemy je sobie "zafundować" i nasze zdrowie na tym nie ucierpi, a wręcz przeciwnie, gdyż dostarcza żelaza, magnezu (-> proso), wit. C i E (->papryka) oraz olejów jednonienasyconych (->orzechy).
Podaję składniki:
- 1 posiekana cebula
- pokrojona drobno papryka
- pół opakowania (200-250g) mrożonego lub świeżego zielonego groszku
- 100g orzechów laskowych
- 3 filiżanki prosa (kaszy jaglanej)
- sok z 1 cytryny
- po pół łyżeczki kurkumy i kminku
- 9 filiżanek wywaru warzywnego lub wody (do gotowania prosa)
- oliwa z oliwek lub dobry nierafinowany olej
Na patelni rozgrzewamy oliwę lub olej, wrzucamy cebulę, paprykę i przyprawy i dusimy przez kilka minut ciągle mieszając.
Proso gotujemy w wodzie lub wywarze warzywnym (proporcja wody do kaszy wynosi 3:1). Czas gotowania to ok. 20 minut. W ostatnich 5 minutach dodajemy groszek; jeśli jest mrożony, trzeba go najpierw rozmrozić - wystarczy na kilkanaście minut zalać go wrzątkiem.

Orzechy drobno siekamy i następnie prażymy na suchej patelni.
Ugotowaną kaszę mieszamy z pozostałymi składnikami i z sokiem z cytryny. Podajemy posypane orzechami.
Danie można również przyrządzić tak jak pilaw: wtedy kaszy nie gotujemy, tylko po wypłukaniu wkładamy do naczynia żaroodpornego razem z pozostałymi składnikami, zalewamy wodą (wywarem) i wstawiamy na 30 minut do piekarnika (temp. 180 stopni).

4 komentarze:

  1. Zrobiłem potrawę według przepisu i stwierdzam że jest niejadalna i bez smaku. Zdecydowanie nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko jest kwestią smaku. Jeśli jada Pan tradycyjnie, to kasza jaglana faktycznie może wydać się mdła i wiele osób jej nie cierpi. Ale te przyprawy, które są w przepisie i uprażone orzechy dają wyraźny smak i aromat... proszę się nie zniechęcać, jagła jest na prawdę super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj po raz 1-szy w zyciu jadlam kaszę jaglaną .Podsmazylam celulke dodalam wuplukaną kasze i przyprawy i dusilam na małym ogniu. Nie mogę sie doczekac jutra zeba ją znowu zjesc.Zastapi w duzym stopniu ziemniaki.

      Usuń
  3. dodałem do tego przepisu trochę majeranku oraz ostrego pieprzu i soli kamiennej - smakuje rewelacyjnie! :)

    *zamiast groszku użyłem cukinię dusząc razem z papryką i cebulą oraz przyprawami.

    OdpowiedzUsuń