Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


środa, 23 listopada 2011

Ciasto z dyni - super przepis na koniec sezonu (wegańskie, bez cukru, jaj i tłuszczu)


Przepis zaczerpnęłam od mistrza - Paula Pitchforda, autora "Odżywiania dla zdrowia".
Ciasto jest pyszne, zdrowe, bardzo szybkie i proste w przygotowaniu. Warto więc wykorzystać koniec sezonu na dynię i wypróbować przepis.
Oto dynia w kolejnej, nowej odsłonie:
- 1 dynia hokkaido (lub inna, ważne żeby była intensywna w smaku i słodka)
- szklanka mąki pszennej razowej
- szklanka mąki z pełnoziarnistego ryżu
- 1/2 łyżeczki soli morskiej
- po łyżeczce kardamonu, cynamonu i startego imbiru
- szklanka soku jabłkowego, wody lub mleka (owsianego, orkiszowego lub ryżowego)
opcjonalnie:
1/2 szklanki posiekanych i uprażonych orzechów, migdałów i nasion
- łyżka słodu lub miodu
albo
- pół tabliczki gorzkiej min. 70% czekolady na polewę
Dynię obieramy ze skórki, wydrążamy środek, resztę kroimy na kawałki średniej wielkości i gotujemy do miękkości na parze.
Następnie miksujemy na gładką masę. Do ciasta będziemy potrzebować dokładnie 3 szklanki takiej zmiksowanej dyni, resztę możemy wykorzystać do przygotowania zupy kremu z dyni lub dodać do porannej jaglanki lub owsianki.
W misce łączymy wszystkie składniki, aż powstanie jednorodna masa.
Wstawiamy na godzinę do nagrzanego do 180 stopni piekarnika (ja potrzymałam 10 minut dłużej i po wyłączeniu piekarnika zostawiłam ciasto jeszcze w środku na kilka godzin, ale przy otwartych drzwiczkach).
Smacznego!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza