Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


sobota, 21 maja 2011

Wegańskie kotlety z pszenicy

Kolejna propozycja na pożywny i bardzo smaczny obiad lub kolację: kotlety z pszenicy. Jeśli ciasto będzie miało odpowiednią konsystencję i dobrze wysmażymy kotlety, możemy je również zabrać na drugie śniadanie lub lunch.
Składniki:
- 2 szklanki ugotowanych ziaren pszenicy
- 2/3 szklanki zmielonych płatków owsianych (albo pszennych)
- 2 utarte ogórki kiszone
- kostka świeżego tofu (180g)
- sos tamari (10ml)
- natka pietruszki
- mąka z pełnoziarnistego ryżu (do obtaczania)
Wszystkie składniki mielimy w malakserze (albo za pomocą specjalnej końcówki miksera). Ciasto nie musi mieć jednolitej konsystencji (nic się nie stanie jeśli część ziaren pozostanie w całości) - ważne aby składniki dobrze się połączyły, tzn. ciasto powinno być gęste i klejące. Nabieramy ciasto łyżką i dłońmi formujemy kotlety, obtaczamy je w mące ryżowej i smażymy po kilka minut z każdej strony, aż się zarumienią.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza