Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


niedziela, 26 sierpnia 2012

Seminarium makrobiotyczne z Adelbertem Nelissenem

W dniach 21-22.09.2012 w Szczecinie będzie miało miejsce seminarium z Adelbertem Nelissenem z Kushi Institute of Europe. Tytuł spotkania to "Uzdrawiająca Energia Pożywienia, 7 etapów choroby". Osoby zainteresowane odsyłam na stronę www.wakame.pl.
Polecam gorąco, bo nie co dzień się zdarza, żeby taki ekspert przyjeżdżał do Polski. Cena seminarium jest bardzo przystępna, 330 zł (przy wpłacie do 01.09) za 2 dni wykładów. Organizujcie więc czas i ruszajcie do Szczecina po wiedzę!

6 komentarzy:

  1. Miła... cenię Twój blog i często myślę o Tobie...
    Mam pytanie troszkę "obok": czy udaje Ci się zjadać dziennie ok. 5 g glonów (jak radzi mój/nasz ukochany Pitchford?)
    Serdeczności,
    bibi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest pytanie na temat ale odpowiadam:
      rozwiązaniem jest spirulina, 100% czystej algi w kapsułkach do kupienia w zielarniach i sklepach ze zdrową żywnością.
      Pozdrawiam jesiennie

      Usuń
    2. Baaardzo dziękuję za odpowiedź:)
      "Zabieram się" do kupienia spiruliny, ale wreszcie muszę to zrobić!

      Usuń
  2. Ale... którą wybrać? I czy każda jest warta tyle samo? Czym się kierować przy kupnie??

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej kupić czystą, tzn po prostu sproszkowaną algę w formie tabletek (sam proszek jest niepraktyczny i nie wiadomo jak go najlepiej użyć).

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za odpowiedź:)
    Uściski,
    bibi

    OdpowiedzUsuń