Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


wtorek, 13 sierpnia 2013

Letnia potrawka z ryżu z fasolką szparagową



Upały się skończyły, ale kto wie, może jeszcze wrócą (przynajmniej taką mam nadzieję:). Przedstawiam więc propozycję dania na obiad lub kolację na niezbyt upalny dzień.
Na dno wysokiego rondla wlewamy oliwę i rozgrzewamy ją.
Następnie wrzucamy pokrojone na średniej wielkości kawałki warzywa: pora, marchew, pietruszkę i fasolkę szparagową (ja wzięłam jedną marchew i pietruszkę - korzeń, 5 cm kawałek pora i dwie garście fasolki). 
Podsmażamy i dodajemy filiżankę pełnoziarnistego ryżu, wcześniej opłukanego na sitku.
Chwilę trzymamy na ogniu, po czym zalewamy 3 filiżankami wody, troszkę solimy i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu przez 45-50 minut.
Na koniec wrzucamy do rondla pół kostki pokrojonego wędzonego tofu (ja kupuję firmy Polsoja).
Przyprawiamy pieprzem, koperkiem, sosem tamari i śmietaną sojową. 


 Smacznego!



9 komentarzy:

  1. Świetny pomysł na lekki obiad :)
    Jedyne co zmienię w przepisie to zamiast śmietany sojowej użyję własnoręcznie zrobionej śmietany ze słonecznika :)

    Pozdrawiam z chłonej anglii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście z chłodnej anglii miało być ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A skąd masz przepis na śmietanę ze słonecznika? Możesz go podać, bo chętnie też bym sama zrobiła :)
    Pozdrawiam z umiarkowanie ciepłych Komornik k. Poznania

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny letni obiad :) Przepis wykorzystam w najbliższych dniach. Czy mogę użyc tofu marynowanego Polsoi?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, może być tofu marynowane, ale smak będzie trochę inny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Użyłam marynowanego, a później zrobiłam z wędzonym polsoi. Wędzone smakowało mi najbardziej, więc zachęcam do spróbowania :)

      Usuń
  6. Przepis na śmietanę że słonecznika jest na blogu Matki Weganki ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Byloby nam milo, gdybys zechcial go wpisac na Ptitchef.com, zeby mozna go bylo zaindeksowac.

    Ptitchef jest katalogiem, który pozycjonuje najlepsze kucharskie strony internetowe w sieci. Setki blogów juz sa na nim juz zapisane i korzystaja ze strony Ptitchef, zeby przedstawic swoje wlasne strony internetowe.

    Zeby zapisac sie na Ptitchef, wejdz na
    http://www.petitchef.pl/index.php?obj=myaccount_site&action=form

    lub na http://www.petitchef.pl i kliknij na « Dodaj swój blog-strone » w górnym pasku.

    Pozdrawiam

    Camelia
    Petitchef.pl

    OdpowiedzUsuń