Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


czwartek, 11 września 2014

Letni dal z soczewicy z pomidorami i okrą

Tą wersję dalu możemy zaserwować w ostatnie dni lata, kiedy mamy jeszcze dostęp do świeżych, naturalnych pomidorów dojrzewających na słońcu.
Dal przegotowujemy według przepisu podstawowego (dostępnego tutaj), po czym łączymy go z podsmażoną na oliwie cebulką, okrą i tofu (dusimy je na małym ogniu ok. 15 minut) i startymi na tarce dwoma pomidorami (skórkę wyrzucamy na kompost).
Podajemy z ziarnem zbóż, ryżem lub solo jako zupę.

Dal z czerwonej soczewicy z okrą, tofu i pomidorami.
Okra


Smacznego!

wtorek, 26 sierpnia 2014

Quinoa z warzywami - prosty przepis na super danie

Oto kolejny dowód na to, że makrobiotyka jest naprawdę niewymagająca. Proponowaną poniżej quinoę z warzywami przygotujemy w 30 minut - danie jest bardzo smaczne, wartościowe i proste - potrzebujemy tylko kilku składników, przy czym kluczowa jest oczywiście quinoa, a także pasta miso (obie dostępne w sklepach ze zdrową żywnością, wielu marketach i w sprzedaży internetowej). Jest to doskonała propozycja zarówno na śniadanie, jak i obiad czy kolację.



Składniki (porcja dla 2 osób):
- filiżanka ziarna quinoa (pojemność ok. 180 mililitrów)
- 2 filiżanki wody
- pół marchewki
- pół pasternaka (super warzywo, wyglądem przypomina korzeń pietruszki, ale smak ma zdecydowanie inny, bardziej intensywny)
- kilka liści jarmużu
- natka pietruszki
- mała cebula
- łyżeczka pasty miso
- pół łyżeczki soli morskiej
- po 1/4 łyżeczki kurkumy i czybrycy (ewentualnie pieprzu i słodkiej papryki)

Przygotowanie:
Na dnie rondla rozgrzewamy olej sezamowy i wrzucamy na niego pokrojone drobno cebulę, marchew i pasternak oraz posiekane liście jarmużu i natkę pietruszki. Przez chwilę podsmażamy.
Quinoę płuczemy na sitku, po czym dodajemy do warzyw i zalewamy wrzątkiem. Dodajemy przyprawy, składniki mieszamy, rondel przykrywamy i zostawiamy na małym ogniu na 20 minut (liczymy od momentu zagotowania). Po tym czasie w odrobinie wody (3-4 łyżki) rozrabiamy miso i dodajemy na koniec gotowania. Wszystko raz jeszcze mieszamy i natychmiast podajemy do stołu.

Smacznego!

piątek, 15 sierpnia 2014

Najprostszty dal z soczewicy, czyli jak w 30 minut przyrządzić wyśmienite indyjskie danie

Proponuję genialne w swej prostocie, szybkie danie z soczewicy. Można powiedzieć, że jest to jedzenie dla ubogich, bo ma dwa składniki - czerwoną soczewicę (kosztuje mało) i wodę (kosztuje jeszcze mniej) plus kilka przypraw. A efekt przerośnie Wasze oczekiwania.
Potrawę przyrządzoną według poniższego przepisu możemy traktować jako zupę albo sos do ziaren zbóż i makaronu. Możemy ją dowolnie modyfikować i wzbogacać o nowe składniki (np. latem można dodać pomidory) uzyskując w ten sposób nowe smaki.


Sposób przygotowania:
Szklankę czerwonej soczewicy płuczemy w misce i przecedzamy przez sitko. Wrzucamy do rondla, dodajemy glon kombu i zalewamy 4 szklankami wody. Gotujemy pod przykryciem przez 20 minut, po czym dodajemy przyprawy: po 1/4 łyżeczki kurkumy, pieprzu, ostrej papryki, cynamonu, kolendry i curry, a także 1/2 łyżeczki soli. Gotujemy przez następne 10 minut. Na koniec dodajemy łyżkę sosu tamari i gotowe!


Smacznego!

sobota, 9 sierpnia 2014

Sałatka czosnkowa z warzyw sezonowych

Oto kolejny przepis zainspirowany warsztatami z makrobiotycznego gotowania w Szkole Żywienia Naturalnego. Doskonała propozycja dla wielbicieli czosnku i tradycyjnych warzywnych sałatek.

Składniki:
- duża marchew
- korzeń selera
- korzeń i natka pietruszki (potrzebnych będzie kilka łyżek)
- kalarepa
- mały kalafior
- pięć ząbków czosnku
- olej lniany
- sól, pieprz ziołowy
- kilka plastrów kiszonej cukinii


Sposób przygotowania:
Kalafior dzielimy na różyczki, pozostałe warzywa (oprócz cukinii) kroimy na duże kawałki i gotujemy na parze - można też część warzyw ugotować w postaci bulionu (marchew, seler, pietruszka, kalarepa), który później wykorzystamy do przyrządzenia smacznej zupy, np. żurku lub rosołku shoyu.
W trakcie gotowania warzyw przygotowujemy sos. Czosnek bardzo drobno kroimy albo wyciskamy przez praskę, natkę drobno siekamy, po czym mieszamy z olejem lnianym (ok. pół kubka), solą i pieprzem.
Do przestudzonych warzyw dodajemy pokrojone na kawałki plastry kiszonej cukinii i wszystko podlewamy sosem i dokładnie mieszamy.
Podajemy z gomasio.


Smacznego!

środa, 6 sierpnia 2014

Kuchnia makrobiotyczna, czyli warsztaty makrobiotycznego gotowania z Kazimierzem Kłodawskim

Makrobiotyka towarzyszy mi od 4 lat. Nie jest to jednak obowiązujący styl odżywiania ani życia, dlatego aby żyć makrobiotycznie trzeba od czasu do czasu poszukać motywacji i inspiracji. Ja znalazłam ją ostatnio na warsztatach kuchni makrobiotycznej u mojego nauczyciela Kazimierza Kłodawskiego. Są to jedyne w swoim rodzaju 2-dniowe warsztaty, w czasie których można obserwować przygotowanie i smakować kilkudziesięciu potraw, z których każda jest omawiana pod kątem wpływu na fizjologię, umysł i emocje. Niesamowite przeżycie! Zainteresowanych dokładnym przebiegiem warsztatów odsyłam na stronę Szkoły Żywienia Naturalnego. Poniżej zamieszczam fotorelację z drugiego dnia kursu.
Miłego oglądania :)
 

Śniadanie czas zacząć - na początek bulion buraczany.
A bardziej konkretnie - krem z jagły ze słodami i posypką orzechowo-nasienną.
Drugie śniadanie dla potrzebujących większej dawki energii do pracy - hummus
i kiszona cukinia
podane z razowym chlebem.
Składniki sałatki z warzyw sezonowych z sosem czosnkowym:
warzywa sezonowe i hit tego lata - kiszona cukinia.
Gotowe!
Czas na obiad. Jak na niedzielę przystało raczymy się rosołem shoyu (oczywiście wegańskim).
Mielenie ziaren zbóż; z lewej - warzywka na nituke.
Z ciasta ze zmielonych zbóż przyrządzimy pasztet
oraz usmażymy kotleciki.
Przyrządzanie pikli,
które są składnikiem tej oto sałatki z gotowanymi buraczkami.
Nituke.
Sos misowo-grzybowy. Mistrzostwo!
Obiad podano do stołu.
Zadowoleni kursanci :)

Przyrządzanie chałwy na deser.





wtorek, 5 sierpnia 2014

Pasztet zbożowy z ryżu i orkiszu

Zboża stanowią podstawę makrobiotycznego sposobu odżywiania i ich udział w codziennej diecie powinien wynosić 50-60%. Zboża możemy gotować w większej ilości i przechowywać przez kilka dni w lodówce. Spożywamy je nie tylko "solo" posypane gomasio lub doprawione tamari/shoyu, ale na ich bazie możemy także przygotować kremy śniadaniowe, desery, kotlety i pasztety, np. taki jak w przepisie poniżej.


Składniki:
- po 2 szklanki ugotowanego orkiszu i pełnoziarnistego długiego ryżu (jak gotować - zob. tutaj)
- filiżanka orzechów laskowych (wcześniej namoczonych i odsączonych z wody)
- 2 drobno pokrojone cebule i 10 cm kawałek pora
- duża natki pietruszki
- przyprawy: sos tamari lub shoyu, pieprz ziołowy, kurkuma, kozieradka

Sposób przygotowania:
Ugotowane ziarna mielimy. Polecam w tym celu maszynkę do mielenia mięsa - ziarna doskonale łączą się ze sobą i nie trzeba dolewać wody, co zawsze jednak trochę psuje efekt końcowy (ciasto jest rozrzedzone i trzeba dodać mąkę lub płatki owsiane).
Cebulę i pora należy zeszklić na oliwie lub oleju sezamowym. Trzymamy je kilka minut pod przykryciem, po czym dodajemy drobno posiekaną pietruszkę. Następnie zawartość patelni przekładamy do jednej miski ze zmielonymi ziarnami i orzechami, doprawiamy (nie żałujcie przypraw!) i wszystko dokładnie mieszamy do powstania gładkiej masy.
Ciasto przekładamy do wysmarowanej tłuszczem formy (podana ilość mieści się w tradycynej formie do pieczenia babki/chleba). Po wierzchu rozprowadzamy łyżką wodę, co zapobiegnie zbytniemu przypieczeniu.
Formę wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. Pieczemy (bez termoobiegu) ok. godziny.


Smacznego!

sobota, 2 sierpnia 2014

Jaglanka "na bogato"

Przepisy na jaglankę zamieszczałam już wcześniej. Ten różni się od poprzednich tym, że kaszę jaglaną gotujemy na sypko i bez żadnych dodatków - te dodajemy już na talerzu. Wersja "na bogato" oznacza bogactwo wartości odżywczych, których dostarczą nam sezonowe owoce, granola i posypka orzechowo-nasienna. Podobne śniadanko możemy przygotować na bazie ziarna quinoa.

Jaglanka z owocami sezonowymi i posypką orzechowo-nasienną.
Quinoa w wersji śniadaniowej.
Sposób przygotowania (porcja dla dwóch osób):Kaszę płuczemy w zimnej wodzie, a następnie odcedzamy na sitku, wrzucamy do garnka i zalewamy wodą - stosunek kaszy do wody wynosi 1:3. Gotujemy pod przykryciem ok 15 minut, w trakcie gotowania kaszy nie mieszamy - najlepiej użyć dobrego garnka z powłoką nieprzywierającą.
Podajemy z musem owocowym (sezonowe owoce miksujemy z dodatkiem mleka zbożowego), granolą i posypką orzechowo-nasienną. Jaglankę można dosłodzić miodem lub ekologicznym słodem zbożowym, np. orkiszowym lub ryżowym.


Smacznego!


czwartek, 31 lipca 2014

Posypka orzechowo-nasienna

Posypka* jest doskonałym dodatkiem do dań ze zbóż - wbogaci nie tylko smak potraw, ale także ich wartości odżywcze. Orzechy i nasiona posiadają wszystkie niezbędne dla witalności składniki: witaminy (są najlepszym źródłem witaminy E, która m.in. ochrania nerwy i poprawia odporność), minerały, aminokwasy i węglowodany. Oprócz tego, orzechy i nasiona zawierają najwięcej dobrych tłuszczów ze wszystkich nieprzetworzonych produktów, w tym tak cenne dla zdrowia niezbędne kwasy tłuszczowe.
Quinoa z musem śliwkowo-morelowym i posypką orzechowo-nasienną.

Posypkę przygotowujemy z sezamu, siemienia lnianego, pestek dyni, słonecznika i różnych orzechów. Wszystkie składniki wymagają prażenia na patelni.
Najpierw na lekko nagrzanej patelni prażymy przez 10-15 minut siemię i sezam od czasu od czasu mieszając. Nasiona nie powinny być gorące - jeśli nie jest możliwe dotknięcie ich dłonią bezpośrednio na patelni oznacza to, że temperatura jest zbyt wysoka, co grozi utratą cennych kwasów tłuszczowych. W następnej kolejności prażymy słonecznik i dynię (temp. może być trochę wyższa niż w przypadku sezamu i siemienia), a na końcu orzechy.
Wszystkie składniki studzimy, przy czym sezam i siemię w osobnej misce. Słonecznik, dynię i orzechy po ostygnięciu siekamy drobno nożem. Następnie wszystkie nasiona i orzechy mieszamy w słoiku, w którym możemy je przechowywać (zamknięte) w ciemnym i chłodnym miejscu (latem w lodówce). Do posypki można również dodać ekspandowany amarantus.

Smacznego chrupania :)

*Przepis powstał w oparciu o recepturę Kazimierza Kłodawskiego.

Granola własnej roboty

Dzisiaj przepis na granolę, która stanowi doskonały dodatek do śniadań i deserów.
Granola jest dość dobrze znana, można ją kupić w wielu marketach, także w wersji bio, ale moim zdaniem żadna nie może równać się tej proponowanej tutaj, według nieco zmienionej przeze mnie receptury Kazimierza Kłodawskiego.

Granola w towarzystwie posypki orzechowo nasiennej.

Do przygotowania makrobiotycznej granoli będziemy potrzebować:
- 2 filiżanki płatków owsianych
- po filiżance płatków jęczmiennych i orkiszowych
- filiżanka mąki kukurydzianej
- po pół filiżanki oleju sezamowego i oliwy z oliwek
- 1/2 filiżanki wybranego słodu (np. ryżowego, orkiszowego, melasy) lub mieszanki słodów i miodu
- 1/2 filiżanki sparzonych wcześniej i odcedzonych z wody rodzynek,
- po pół filiżanki orzechów włoskich, laskowych, nasion sezamu (koniecznie niełuszczonego), siemienia lnianego, ziaren słonecznika i pestek dyni

wtorek, 29 lipca 2014

Letni bulion zakwaszany wegańskim żurkiem

Buliony i zupy powinny mieć stałe miejsce w naszym codziennym jadłospisie. Najlepiej spożywać je na śniadanie, gdyż żołądek uwielbia potrawy ciepłe, wilgotne i alkalizujące. Oczywiście lekki bulion nie musi być jedynym spożywanym przez nas rano pokarmem - doskonałym uzupełnieniem będzie owsianka, jaglanka lub krem ze zbóż. Zupy i buliony spożywamy również latem, ale przygotowujemy je w nieco inny sposób. Tutaj proponuję bulion na bazie warzyw, którego część później zakwasimy żurkiem (otrzymując w ten sposób pyszny bulion na letni poranek), a część (łącznie z warzywami) wykorzystamy do przygotowania galaretki warzywnej z agarem.


Sposób przygotowania:
Do pięciolitrowego garnka wkładamy umyte/obrane* warzywa: marchew, pietruszkę (korzeń plus natkę) i seler (korzeń, łodygi i liście). Warzywa mogą być w całości, nie kroimy ich. Dodajemy 1-2 suszone grzybki, zalewamy zimną wodą i zagotowujemy. Trzymamy na ogniu aż warzywa będą miękkie.

Następnie bulion przecedzamy przez sito, doprawiamy solą, pieprzem ziołowym i sosem shoyu i część odlewamy do osobnego garnka (do galaretki warzywnej z agarem - przepis wkrótce).

Zakwas na żurek przygotowałam wg przepisu mojego nauczyciela, Kazimierza Kłodawskiego.
Do glinianego naczynia wsypujemy 6 łyżek mąki żytniej razowej o jedną razowej pszennej (lub owsianej), zalewamy 3 szklankami letniej przegotowanej wody dodając pokrojony ząbek czosnku, szczyptę soli i do pierwszego kiszenia kawałek suchej skróki razowego chleba. Stawiamy w ciepłym miejscu i codziennie mieszamy. Używamy do tego celu drewnianej łopatki, którą zostawiamy w żurku. Przykrywamy lnianą serwetką i stawiamy w kuchni, w ciepłym miejscu.
Po 3-4 dniach (a latem nawet po dwóch) zakwas jest gotowy. Po kilku dniach (bierzemy pod uwagę okoliczności przyrody;) żurek wstawiamy do lodówki, gdzie możemy go przechowywać jeszcze trochę dłużej (tydzień do 10 dni).

Bulion zakwaszamy żurkiem bezpośrednio przez podaniem - najpierw bulion zagotowujemy, a następnie dolewamy żurku (ilości nie podaję, jest to kwestia indywidualna, czy chcemy uzyskać bulion bardziej czy mniej kwaskowaty). Ponownie zagotowujemy i przez 2-3 minuty trzymamy na ogniu.
Zakwaszony bulion podajemy z płatkami jaglanymi lub quinoa i natką pietruszki.


 Smacznego!!!

*młode warzywa z upraw ekologicznych nie wymagają obierania - wystarczy je delikatnie umyć szczotką