Awokado nigdy nie było dla mnie jakimś szczególnym specjałem. Ale niedawno urządzałam przyjęcie dla większej liczby osób i nie chciałam spędzić w kuchni całego dnia. Pomyślałam, że najmniej pracy będzie mnie kosztować zaserwowanie pieczywa i sałatek. Ale, żeby zrobić dobre wrażenie i zachęcić do makrobiotyki i weganizmu, postanowiłam przygotować jakąś smaczną i niepospolitą pastę do pieczywa.
Stąd pomysł na wykorzystanie awokado, które jest bardzo tłuste i miękkie, więc świetnie nadaje się na smarowidło.
Dlaczego makrobiotyka?
Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smarowidła i pasty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smarowidła i pasty. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 stycznia 2013
piątek, 11 stycznia 2013
Hummus - pycha!
Zainspirowana przepisami raw food znalazłam wspaniały sposób na wypiek pełnowartościowego pieczywa (o tym już wkrótce), a wiadomo - do pieczywa dobrze mieć jakieś smaczne i równie wartościowe smarowidło.
Uwielbiam ciecierzycę, więc wybór padł na hummus, który jest przepyszny, a do tego śmiesznie prosty i szybki w przygotowaniu.
Uwielbiam ciecierzycę, więc wybór padł na hummus, który jest przepyszny, a do tego śmiesznie prosty i szybki w przygotowaniu.
czwartek, 12 lipca 2012
Wegańskie pesto z (nietypowych) ziół
Tej wiosny mój mąż znalazł upodobanie w przygotowywaniu pesto. Wypróbował najróżniejsze składniki – klasyczną bazylię i oregano, inne warzywa z ogródka – liście pietruszki, selera, lubczyku, marchewki, rukoli, mięty, a także niektóre rośliny dziko rosnące. Oto właśnie przepis na pesto z liści krwawnika.
Składniki:
- ok. 30 gałązek krwawnika
- ½ szklanki nasion słonecznika, uprażonych na suchej patelni
- mały ząbek czosnku
- kilka łyżeczek oleju lnianego
- ocet jabłkowy
- sól, pieprz
- woda
Przygotowanie:W blenderze rozdrabniamy najpierw ząbek czosnku, następnie wkładamy umyte liście, wlewamy olej, ocet i odrobinę wody. Woda pomoże w zmiksowaniu liści, ale nie powinno jej być za dużo, żeby pesto nie było zbyt rzadkie. W młynku mielimy uprażone nasiona słonecznika, które następnie dodajemy do reszty, doprawiamy solą i pieprzem i jeszcze raz krótko miksujemy. Gdyby smak był zbyt gorzki, dodajemy więcej octu.
Pesto to świetny sposób na jedzenie zdrowych, świeżych liści w bardzo smacznej formie. Doskonale nadaje się do makaronu razowego, do gotowanych warzyw, a także do smarowania chleba.
Smacznego!
Składniki:
- ok. 30 gałązek krwawnika
- ½ szklanki nasion słonecznika, uprażonych na suchej patelni
- mały ząbek czosnku
- kilka łyżeczek oleju lnianego
- ocet jabłkowy
- sól, pieprz
- woda
Przygotowanie:W blenderze rozdrabniamy najpierw ząbek czosnku, następnie wkładamy umyte liście, wlewamy olej, ocet i odrobinę wody. Woda pomoże w zmiksowaniu liści, ale nie powinno jej być za dużo, żeby pesto nie było zbyt rzadkie. W młynku mielimy uprażone nasiona słonecznika, które następnie dodajemy do reszty, doprawiamy solą i pieprzem i jeszcze raz krótko miksujemy. Gdyby smak był zbyt gorzki, dodajemy więcej octu.
Pesto to świetny sposób na jedzenie zdrowych, świeżych liści w bardzo smacznej formie. Doskonale nadaje się do makaronu razowego, do gotowanych warzyw, a także do smarowania chleba.
Smacznego!
piątek, 29 października 2010
Pasta z ciecierzycy
Dzisiaj podaję propozycję na proste danie - pastę z ciecierzycy. Ciecierzyca wpływa korzystnie na trzustkę, żołądek i serce; zawiera najwięcej żelaza i nienasyconych kwasów tłuszczowych spośród roślin strączkowych. Podobnie jak fasole pinto, navy, nerkowata, lima i czarne oczko jest dosyć ciężkostrawna, więc jej spożycie należy ograniczyć do jednego razu w tygodniu.
Do przygotowania pasty, oprócz ciecierzycy, będziemy potrzebować ząbek czosnku, cebulę, sos tamari, wodorost kombu, przyprawy: koper i bazylię, oraz do posypania gomasio i zieloną pietruszkę.
Ciecierzycę dobrze jest namoczyć na noc, gdyż dzięki temu pozbędziemy się enzymów utrudniających trawienie.
Czas gotowania to ok. 2 godziny (choć niektórzy autorzy podają 4-5 godz.), gotując w szybkowarze skracamy czas o połowę. Pamiętajmy, że sposób przyrządzania posiłków wpływa na właściwości termiczne pożywienia - potrawy gotowane w pod ciśnieniem są bardziej jang - dają więcej ciepła niż te, gotowane tradycyjnie. Ciecierzycę gotujemy z glonem kombu pokrojonym w cienkie paski.
Na patelni rozgrzewamy dobry (nierafinowany) olej i na małym gazie dusimy czosnek i cebulę.
Ugotowaną ciecierzycę mielimy na pastę w malakserze dolewając wody. Gdy uzyskamy odpowiednią konsystencję dodajemy tamari i przyprawy. Podajemy do ziaren zbóż posypaną natką pietruszki i gomasio.
Do przygotowania pasty, oprócz ciecierzycy, będziemy potrzebować ząbek czosnku, cebulę, sos tamari, wodorost kombu, przyprawy: koper i bazylię, oraz do posypania gomasio i zieloną pietruszkę.
Ciecierzycę dobrze jest namoczyć na noc, gdyż dzięki temu pozbędziemy się enzymów utrudniających trawienie.
Czas gotowania to ok. 2 godziny (choć niektórzy autorzy podają 4-5 godz.), gotując w szybkowarze skracamy czas o połowę. Pamiętajmy, że sposób przyrządzania posiłków wpływa na właściwości termiczne pożywienia - potrawy gotowane w pod ciśnieniem są bardziej jang - dają więcej ciepła niż te, gotowane tradycyjnie. Ciecierzycę gotujemy z glonem kombu pokrojonym w cienkie paski.
Na patelni rozgrzewamy dobry (nierafinowany) olej i na małym gazie dusimy czosnek i cebulę.
Ugotowaną ciecierzycę mielimy na pastę w malakserze dolewając wody. Gdy uzyskamy odpowiednią konsystencję dodajemy tamari i przyprawy. Podajemy do ziaren zbóż posypaną natką pietruszki i gomasio.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



