Dlaczego makrobiotyka?

Ten blog to dokumentacja rewolucji jaka dokonała się w moim życiu za sprawą makrobiotyki w wersji wegańskiej. Do zainteresowania się nią skłoniła mnie przebyta choroba nowotworowa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami, pomysłami na pyszne wegańskie makrobiotyczne posiłki i rozważaniami o zdrowiu i naturalnym stylu życia.
Makrobiotyka to nie tylko "dieta", ale styl życia, sposób myślenia i postępowania. Makrobiotyka, choć niektórym może wydawać się bardzo rygorystyczna (bo przecież trzeba zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego i większości tzw. normalnego jedzenia) i trudna do zrealizowania (posiłki przygotowywane są na bieżąco i kilka godzin dziennie trzeba spędzić w kuchni), jest tak naprawdę jedną wielką przygodą. Jedzenie makrobiotyczne jest pyszne, naturalne, energetyczne, służy naszemu zdrowiu, przywraca równowagę i daje jasność umysłu. Kuchnia makrobiotyczna to pole popisu dla osób kreatywnych, które lubią eksperymentować, ale jednocześnie w życiu realizują się w wielu innych dziedzinach. Im dłużej stosujesz makrobiotykę, tym mniej zastanawiasz się co ugotować, jak skomponować posiłki, wystarczy, że interpretujesz sygnały, które wysyła ci twoje ciało i po prostu gotujesz "intuicyjnie". I każdy posiłek staje się prawdziwą ucztą.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 września 2014

Letni dal z soczewicy z pomidorami i okrą

Tą wersję dalu możemy zaserwować w ostatnie dni lata, kiedy mamy jeszcze dostęp do świeżych, naturalnych pomidorów dojrzewających na słońcu.
Dal przegotowujemy według przepisu podstawowego (dostępnego tutaj), po czym łączymy go z podsmażoną na oliwie cebulką, okrą i tofu (dusimy je na małym ogniu ok. 15 minut) i startymi na tarce dwoma pomidorami (skórkę wyrzucamy na kompost).
Podajemy z ziarnem zbóż, ryżem lub solo jako zupę.

Dal z czerwonej soczewicy z okrą, tofu i pomidorami.
Okra


Smacznego!

piątek, 15 sierpnia 2014

Najprostszty dal z soczewicy, czyli jak w 30 minut przyrządzić wyśmienite indyjskie danie

Proponuję genialne w swej prostocie, szybkie danie z soczewicy. Można powiedzieć, że jest to jedzenie dla ubogich, bo ma dwa składniki - czerwoną soczewicę (kosztuje mało) i wodę (kosztuje jeszcze mniej) plus kilka przypraw. A efekt przerośnie Wasze oczekiwania.
Potrawę przyrządzoną według poniższego przepisu możemy traktować jako zupę albo sos do ziaren zbóż i makaronu. Możemy ją dowolnie modyfikować i wzbogacać o nowe składniki (np. latem można dodać pomidory) uzyskując w ten sposób nowe smaki.


Sposób przygotowania:
Szklankę czerwonej soczewicy płuczemy w misce i przecedzamy przez sitko. Wrzucamy do rondla, dodajemy glon kombu i zalewamy 4 szklankami wody. Gotujemy pod przykryciem przez 20 minut, po czym dodajemy przyprawy: po 1/4 łyżeczki kurkumy, pieprzu, ostrej papryki, cynamonu, kolendry i curry, a także 1/2 łyżeczki soli. Gotujemy przez następne 10 minut. Na koniec dodajemy łyżkę sosu tamari i gotowe!


Smacznego!

wtorek, 29 lipca 2014

Letni bulion zakwaszany wegańskim żurkiem

Buliony i zupy powinny mieć stałe miejsce w naszym codziennym jadłospisie. Najlepiej spożywać je na śniadanie, gdyż żołądek uwielbia potrawy ciepłe, wilgotne i alkalizujące. Oczywiście lekki bulion nie musi być jedynym spożywanym przez nas rano pokarmem - doskonałym uzupełnieniem będzie owsianka, jaglanka lub krem ze zbóż. Zupy i buliony spożywamy również latem, ale przygotowujemy je w nieco inny sposób. Tutaj proponuję bulion na bazie warzyw, którego część później zakwasimy żurkiem (otrzymując w ten sposób pyszny bulion na letni poranek), a część (łącznie z warzywami) wykorzystamy do przygotowania galaretki warzywnej z agarem.


Sposób przygotowania:
Do pięciolitrowego garnka wkładamy umyte/obrane* warzywa: marchew, pietruszkę (korzeń plus natkę) i seler (korzeń, łodygi i liście). Warzywa mogą być w całości, nie kroimy ich. Dodajemy 1-2 suszone grzybki, zalewamy zimną wodą i zagotowujemy. Trzymamy na ogniu aż warzywa będą miękkie.

Następnie bulion przecedzamy przez sito, doprawiamy solą, pieprzem ziołowym i sosem shoyu i część odlewamy do osobnego garnka (do galaretki warzywnej z agarem - przepis wkrótce).

Zakwas na żurek przygotowałam wg przepisu mojego nauczyciela, Kazimierza Kłodawskiego.
Do glinianego naczynia wsypujemy 6 łyżek mąki żytniej razowej o jedną razowej pszennej (lub owsianej), zalewamy 3 szklankami letniej przegotowanej wody dodając pokrojony ząbek czosnku, szczyptę soli i do pierwszego kiszenia kawałek suchej skróki razowego chleba. Stawiamy w ciepłym miejscu i codziennie mieszamy. Używamy do tego celu drewnianej łopatki, którą zostawiamy w żurku. Przykrywamy lnianą serwetką i stawiamy w kuchni, w ciepłym miejscu.
Po 3-4 dniach (a latem nawet po dwóch) zakwas jest gotowy. Po kilku dniach (bierzemy pod uwagę okoliczności przyrody;) żurek wstawiamy do lodówki, gdzie możemy go przechowywać jeszcze trochę dłużej (tydzień do 10 dni).

Bulion zakwaszamy żurkiem bezpośrednio przez podaniem - najpierw bulion zagotowujemy, a następnie dolewamy żurku (ilości nie podaję, jest to kwestia indywidualna, czy chcemy uzyskać bulion bardziej czy mniej kwaskowaty). Ponownie zagotowujemy i przez 2-3 minuty trzymamy na ogniu.
Zakwaszony bulion podajemy z płatkami jaglanymi lub quinoa i natką pietruszki.


 Smacznego!!!

*młode warzywa z upraw ekologicznych nie wymagają obierania - wystarczy je delikatnie umyć szczotką

niedziela, 29 lipca 2012

Krem z cukinii

Dostaliśmy ostatnio wyborne cukinie z przydomowego ogródka, których ilość przekraczała nasze możliwości konsumpcyjne. Na szczęście w jakimś czasopiśmie tzw. kobiecym trafiliśmy na przepis na zupę krem z cukinii, którego zmodyfikowaną wersję przedstawiam poniżej. Zupa, nie dość, że bardzo smakowita, to jeszcze pozwala na wykorzystanie "nadmiaru" cukinii (gdyby ktoś miał podobny kłopot;)


Na początek, na dnie dużego głębokiego rondla rozgrzewamy 2 łyżki oliwy z oliwek. Następnie wrzucamy 2 pokrojone w kawałki papryki oraz jedną poszatkowaną cebulę. Podsmażamy przez chwilę, a następnie zmniejszamy ogień i dorzucamy 2 pokrojone w kawałki cukinie. Dusimy pod przykryciem dolewając nieco wody, aż warzywa rozgotują się. Doprawiamy ziołami prowansalskimi, bazylią, solą morską i pieprzem.
Miksujemy na krem i natychmiast podajemy.


Smacznego!

piątek, 8 czerwca 2012

Zupa z pokrzywy

Ten przepis jest nieco spóźniony, gdyż sezon na pokrzywę właściwie się skończył (najlepsze do spożycia są świeże tj. kwietniowe i majowe pokrzywy). Mimo to, można w ładny dzień wybrać się na łąkę  lub skraj lasu i poszukać ładnych, "dorodnych" pokrzyw, których czubki wykorzystamy później do przyrządzenia pysznej "chlorofilowej zupy".
(Przepis jest nieco zmodyfikowaną wersją zupy, którą zaproponował na swoim blogu Kazimierz Kłodawski.)

Składniki:
- koszyczek świeżo zerwanych czubków pokrzyw,
- marchewka, seler, pietruszka,
- cebula, 2-3 ząbki czosnku,
- ½ szklanki kaszy jaglanej,
- sos tamari,
- kmin rzymski,
- liść laurowy, ziele angielskie, gałka muszkatołowa, pieprz,
- olej,
- sok z cytryny

Przygotowanie:W osobnym garnku gotujemy kaszę jaglaną. Marchewkę, pietruszkę i seler kroimy i gotujemy ok. 15 min w wodzie z dodatkiem liści laurowych i ziela angielskiego. Cebulę i ziarna kminu rzymskiego wrzucamy na rozgrzany na patelni olej i podsmażamy, pod koniec dodajemy czosnek. Do podsmażonej cebuli z czosnkiem dodajemy umytą, odsączoną i pokrojoną pokrzywę oraz ugotowaną kaszę jaglaną. Podsmażamy ok. 5-7 min. i dodajemy do wywaru. Gotujemy jeszcze ok. 10 min, następnie wyławiamy liście laurowe i ziele angielskie oraz przyprawiamy sosem tamari, solą, pieprzem i odrobiną gałki muszkatołowej. Na koniec wszystko miksujemy i doprawiamy sokiem z cytryny.
Smacznego!

piątek, 30 marca 2012

Zupa z boczniaków

Przednówek to generalnie trudny okres dla makrobiotyków, gdyż pole do popisu w kuchni jest bardzo ograniczone przez brak świeżych i różnorodnych warzyw, o owocach nie wspominając.
Boczniaki są jednak dostępne i o tej porze roku, i mogą stanowić fajne urozmaicenie jadłospisu. 
Podobne przepisy można znaleźć w sieci pod nazwą flaczków z boczniaków. Z powodów, których nie muszę chyba wyjaśniać, zamieszczony tutaj przepis nosi nazwę zupy z boczniaków, oczywiście wegańskiej i w moim mniemaniu, nie przypominającej w niczym wspomnianych flaków (brr...). 
Zupa jest pyszna i pożywna - boczniaki znane są ze swoich właściwości antynowotworowych.

Składniki zupy:
- opakowanie boczniaków (500g)
- oliwa
- mała cebula
- mąka gryczana
- warzywa korzeniowe (marchew, seler, pietruszka)
- przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, papryka (słodka i ostra), czarny pieprz, gałka muszkatołowa, majeranek, suszony imbir, tamari



Przygotowanie:
Na oliwie podsmażamy cebulkę i pokrojone w paski boczniaki. Gdy się zarumienią posypujemy je mąką, dokładnie mieszamy. Po chwili przekładamy wszystko z patelni do garnka, dorzucamy drobno pokrojone warzywa korzeniowe, liść laurowy i ziele angielskie i zalewamy wodą. Gotujemy 40 min., a pod koniec dodajemy pozostałe przyprawy. Podajemy posypane natką pietruszki.

Smacznego!

środa, 28 marca 2012

Zupa ryżowo-cytrynowa (ajurwedyjskie inspiracje)

Do moich rąk trafiła ostatnio książka na temat kuchni ajurwedyjskiej. Bardzo lubię indyjskie smaki, ale nie zawsze wiem co z czym łączyć i w jakiej kolejności, więc z uwagą przestudiowałam zaproponowane przepisy i wybrałam kilka do przetestowania. Jednym z nich jest przepis na zupę ryżowo-cytrynową, którą polecam szczególnie na śniadanie. Jest ona odpowiednia dla wszystkich typów konstytucji.

Składniki:
- szklanka ugotowanego na wodzie ryżu pełnoziarnistego
- 1 łyżeczka gorczycy
- 2 goździki
- 1 listek laurowy
- 1/4 łyżeczki kurkumy
- 2-3 łyżki wiórków kokosowych
- skórka starta z 1/2 cytryny
- łyżeczka soku z cytryny
- kawałek pora i marchew (drobno pokrojone)
- bulion lub wywar z włoszczyzny
- oliwa (w wersji oryginalnej masło klarowane)

Przygotowanie:
Rozgrzewamy patelnię, a na niej oliwę. Wrzucamy gorczycę, połamany liść laurowy i goździki i przez moment prażymy, aż ziarna gorczycy zaczną podskakiwać. Następnie dodajemy ryż, wiórki kokosowe, marchew, pora oraz kurkumę. Krótko smażymy, po czym wlewamy sok z cytryny i wrzucamy startą skórkę. Wszystkie składniki podlewamy bulionem/wywarem i mieszamy. Gotujemy 20 minut na małym ogniu.

Smacznego!

(zamieszczony tutaj przepis został zmodyfikowany do wersji wegańskiej)

środa, 16 lutego 2011

Tradycyjna zupa miso

Zupa miso do podstawowa zupa w kuchni makrobiotycznej. Są różne rodzaje pasty miso, ale w wersji podstawowej składa się ona z ugotowanej soi, ryżu (albo innego zboża), soli morskiej i specjalnej pleśni, która powoduje fermentację pasty.
Składniki zupy:
- łyżka glonów arame
- pokrojone warzywa (brokuły, por, marchew, może być także brukselka, seler, pietruszka itp.)
- łyżka oleju sezamowego
- garść ugotowanego wcześniej ryżu
- łyżka pasty miso
- zielona pietruszka

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Grochówka


Grochówka uchodzi za pospolite jedzenie, ale jest niezwykle wartościowa. W grochu znajdziemy bogactwo witamin (m.in. wit. A i E oraz wit. z grupy B) i minerałów (np. magnez, wapń, potas). Groch jest również cennym źródłem białka roślinnego, daje stałą i długotrwałą energię. Spożywając regularnie potrawy zawierające groch obniżamy ryzyko wystąpienia dolegliwości reumatycznych, kamicy nerkowej i wątrobowej, zapobiegamy migrenom i cukrzycy. Groch przeciwdziała również bezsenności, zmęczeniu i depresji.
Do przygotowania grochówki będziemy potrzebowali:

czwartek, 9 grudnia 2010

Congee

Dzisiaj propozycja na śniadanie - congee. Nazwa brzmi dosyć egzotycznie, choć w rzeczywistości jest to najprostsze jedzenie, jakie można sobie wyobrazić. Garść pełnoziarnistego ryżu gotujemy w 5-6 szklankach wody przez ok. 4 godziny (można dłużej, jeśli ktoś ma cierpliwość). Proporcje oraz długi czas gotowania dają w efekcie kleik ryżowy, który w Chinach do dziś stanowi podstawowe śniadanie. Oczywiście cała wartość odżywcza tego prostego dania polega na użyciu pełnoziarnistego ryżu z upraw ekologicznych, gdyż tylko całe ziarno posiada bogactwo witamin, minerałów, antyutleniaczy i różnych związków fitochemicznych.
Ryż gotujemy z dodatkiem wodorostu, co dodatkowo podnosi wartość congee (tak jak ryż, posiadają one całe mnóstwo cennych właściwości, zob. wpis o wodorostach). Można dodać właściwie cokolwiek z listy pokarmów stosowanych w makrobiotyce, a więc rośliny strączkowe (ja w tym przepisie wykorzystałam fasolę adzuki), warzywa, ziarna zbóż, czy też nasiona (sezamu, siemienia lnianego).

poniedziałek, 29 listopada 2010

Krem z gryki

Gryka nie jest być może najlepszym wyborem na chłodne dni, gdyż posiada neutralną naturę termiczną. Można jednak korzystać z jej cennych właściwości nawet wtedy, gdy sypie śnieg, a temperatura spada poniżej zera. Wystarczy skorzystać z odpowiednich technik przyrządzania posiłków (jak np. prażenie, wydłużony czas gotowania, gotowanie na małym ogniu, zastosowanie odpowiednich przypraw), by nawet z ochładzającego z natury pożywienia stworzyć rozgrzewający posiłek.
Do przygotowania zupy potrzebujemy szklankę niepalonej kaszy gryczanej, odrobinę włoszczyzny, cebulę i czosnek.

niedziela, 7 listopada 2010

Zupa czosnkowa

Czosnek od dawna uchodzi za remedium na przeziębienia i inne podobne dolegliwości, i słusznie. Ogólnie rzecz biorąc, czosnek jest zalecany w chorobach typu zewnętrznego - wywołanych czynnikami pogodowymi, wirusami, czy też bakteriami (czyli właśnie w przeziębieniach, grypie itp.), gdyż działa antywirusowo i napotnie. Zaleca się go do spożycia także w przypadku drożdżycy (ma silne grzybobójcze działanie), osobom obciążonym pasożytami (działa odrobaczająco) i metalami ciężkimi (detoksykuje w przypadku obciążenia ołowiem, rtęcią, kadmem, czy też glinem). W chorobach przewlekłych takich jak nowotwory i RZS (reumatoidalne zapalenie stawów) czosnek jest polecany z uwagi na to, że pomaga niszczyć towarzyszące im patologiczne mikroorganizmy. Inne właściwości czosnku to:

niedziela, 3 października 2010

Krem zbożowy


Skoro była już dzisiaj mowa o zbożach to podam od razu przepis na krem zbożowy – polecam szczególnie na śniadanie.
Do przygotowania kremu potrzebujemy dwa rodzaje zbóż: np. kaszę jaglaną i orkisz albo żyto (w proporcjach 3:1), albo ryż i owies (3:1). Zboża gotujemy w szybkowarze albo tradycyjnie, w obu przypadkach dobrze jest namoczyć ziarna na kilka godzin przed gotowaniem i wypłukać (kasz to nie dotyczy). Jest to dosyć istotne, bo pozbywamy się w ten sposób fitynianów, które upośledzają wchłanianie minerałów i ich wykorzystanie przez organizm. Poza tym namoczone ziarna stają się bardziej lekkostrawne. Gdy gotujemy w zwykłym garnku ma to też takie znaczenie, że czas gotowania będzie krótszy (ale i tak będziemy potrzebować około kilkudziesięciu minut). Gdy nam zimno można zamiast moczenia zastosować prażenie (na suchej patelni) ziaren przed gotowaniem – stają się one wtedy bardziej jang – mają więcej energii i dają więcej ciepła.